Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
♥ NEWS
*Battle for the sun*
A więc, zaczynamy! :)
***
Placebo - "Battle For The Sun" (2009)
1.Kitty Litter
2.Ashtrey Heart
3.Battle For The Sun
4.For What Is Worth
5.Devil In Details
6.Bright Lights
7.Speaks In Tongues
8.The Never- Ending Why
9.Julien
10.Happy You're Gone
11.Breathe Underwater
12.Come Undone
13.Kings Of Medicine
Niełatwo jest mi pisać o tym albumie,bo
Placebo to jeden z moich najbardziej ulubionych zespołów.W moim odczuciu nie nagrali jeszcze w swej karierze słabego albumu i chcę się tej tezy trzymać.Kiedy to po niezbyt dobrym przyjęciu przez krytykę albumu
"Meds" oraz odejściu
Steve'a Hewitta z zespołu,przyszłość
Placebo stała pod znakiem zapytania.Na szczęście nowy bębniarzem okazał się być
Steve Forrest,a wieści o nowym albumie rozwiały wszelkie wątpliwości.
Placebo ma się dobrze!A ja zaczełam mieć wielkie nadzieje co do nowego albumu.Przecież poprzedni
"Meds" był moją płytą 2006 roku!Najpierw pojawił się
"Battle For The Sun".Sprzeczne odczucia towarzyszyły mi na początku.Ale im dłużej słucha się tej kompozycji tym bardziej wchodzi w głowę.Jeszcze lepiej brzmi na albumie wśród innych nagrań!Potem wypalili z
"For What Is Worth".Trochę załamały mi się ręce i zaczęłam wątpić w ten album.
Brian w wywiadach informował,że płyta raczej ma pogodne i przejrzyste przesłanie.Dużo w niej światła i jasnych myśli.Jednocześnie starał się wyjaśniać,że nadal to jest
Placebo i nie rezygnują z mroczniejszych tematów z którymi fani tak bardzo się utożsamiają.To będzie największy problem tej płyty.Pewnie "
Battle For The Sun" wiele osób podzieli.Pamiętajmy jednak,że
Brian Molko jest już dorosłym facetem i pewnie tworzy swe nagrania z myślą,ze jego fani również dorośli.I kiedy wyjdziemy z takiego założenia album sprawi wielką radość.

Rozpiszę się,ale lubię pisać o swoich idolach.Zacznę od fantastycznej kompozycji w stylu starego
Placebo-"Devil In Details".Pan Forrest wykazał się tu fajną zagrywką choć takową podobną można usłyszeć u
Bloc Party.I to jest pierwsze novum u
Placebo.Słychać tego nowego bębniarza.Ale też bez przesady.To pierwszy moment gdzie skoczyło mi ciśnienie.Choć
"Kitty Litter" świetnie otwiera album.Słychać echa
"Plasticine".Może nawet
"Pure Morning"?A może się czepiam?No właśnie jest kilka zagrywek,które już słyszeliśmy.
"Ashtrey Heart",to pierwszy,taki dość jaśniutki numer.Samo słowo
"ashtrey" już się przewijało wcześniej.śmiało pasowałby do
"Black Market Music".Głos
Briana porusza mnie nadal.To fakt nie do podważenia!
"Bright Lights" i jak sam tytuł mówi jest jaśniutko znowu.To przebojowy,ładny numer.Nowi fani
Placebo są już na horyzoncie!I ten moment o tym,że nikt nie może Cię mi zabrać!To śpiewa
Brian,który zbliża się powoli do 40-stki!.
"Speak in Tongues" trochę elektronicznego klawisza,które dodaje takiego zadumanego brzmienia.Fajnie się słucha.Nadal słońce przebija się.Kolejna wyśmienita rzecz to "Julien".Choć sam początek jest przerażający!Potem jednak wszystko wraca do normy i wychodzi świetny kawałek!"Happy You're Gone" zanosi się na wspaniałą balladę,ale tylko się zanosi.Niestety nie ma na tym albumie pieśni na miarę "Peeping Tom","Centerfolds" czy Ask For Answers" czy "Follow The Cops Back Home" "nawet.Szkoda.Może "Come Undone""?To piękna piosenka.Może najlepsza na płycie?.Rozkręca się świetnie!
Grunt,że Placebo" ma się dobrze i że nadal nagrywa dobre piosenki!
***
A wy jakiej muzyki słuchacie najchętniej?
pandorcia 16/10/2009 21:04:37 [Powrót] Komentuj